BLOG

Archiwum: Czerwiec 2014

27 czerwca 2014,

Łagodne jarzmo

Pwt 7,6-11 Ps 103 1 J 4,7-16 Mt 11,25-30

W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: „Wysławiani Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić.

Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy czytaj dalej »

25 czerwca 2014,

Dobre drzewo wydaje dobre owoce

2 Krl 22,8-13;23,1-3 Ps 119 Mt 7,15-20

Jezus powiedział do swoich uczniów:

„Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia albo z ostu figi? Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo czytaj dalej »

24 czerwca 2014,

Rodzi się prorok

Iz 49,1-6 Ps 139 Dz 13,22-26 Łk 1,57-66.80

Dla Elżbiety nadszedł czas rozwiązania i urodziła syna. Gdy jej sąsiedzi i krewni usłyszeli, że Pan okazał tak wielkie miłosierdzie nad nią, cieszyli się z nią razem. Ósmego dnia przyszli, aby obrzezać dziecię, i chcieli mu dać imię ojca jego, Zachariasza.

Jednakże matka jego odpowiedziała: „Nie, lecz ma otrzymać imię Jan”.

Odrzekli jej: „Nie ma nikogo w twoim rodzie, kto by nosił to imię”. Pytali więc czytaj dalej »

18 czerwca 2014,

Kiedy uczynki pobożne są złe?

2 Krl 2,1.6-14 Ps 31 Mt 6,1-6.16-18

Jezus powiedział do swoich uczniów:

„Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie.

Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, czytaj dalej »

17 czerwca 2014,

Bądźcie doskonali!

2 Krn 18,25-31a.33-34 Ps 51 Mt 5,43-48

Jezus powiedział do swoich uczniów:

„Słyszeliście, że powiedziano: «Będziesz miłował swego bliźniego», a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak, będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych.

Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, czytaj dalej »

11 czerwca 2014,

Idźcie i głoście

Dz 11,21b-26;13,1-3 Ps 98 Mt 10,7-13

Jezus powiedział do swoich Apostołów:

„Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie. Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. Nie bierzcie na drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski. Wart jest bowiem robotnik swej strawy.

A gdy przyjdziecie do jakiegoś miasta albo wsi, wywiedzcie się, kto tam czytaj dalej »

10 czerwca 2014,

sól, światło i dobre uczynki

1 Krl 17,7-16 Ps 4 Mt 5,13-16

Jezus powiedział do swoich uczniów:

„Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi.

Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na czytaj dalej »

9 czerwca 2014,

Czy niezmienny Bóg zmienia zdanie?

Rdz 3,9-15.20 Ps 87 Dz 1,12-14 J 2,1-11

W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów.

A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: „Nie mają już wina”. Jezus Jej odpowiedział: „Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Jeszcze nie nadeszła moja godzina”. Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”.

Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Rzekł do nich Jezus: „Napełnijcie stągwie wodą”. I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: „Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu”. Ci zaś zanieśli.

A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem, i nie wiedział, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli, przywołał pana młodego i powiedział do niego: „Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory”.

Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.

Dzisiajsza Ewangelia z drugiego rozdziału Ew. Jana stawia przed nami bardzo ciekawe pytanie: „Czy niezmienny Bóg zmienia zdanie?” Bo widzimy w niej wyraźnie, że Jezus nie chciał mieszać się w wewnetrzne sprawy organizacji wesela. To nie była „Jego sprawa”. A jednak, ostatecznie dokonał „pierwszego znaku”, jak podaje Jan.

Ten fragment jest kluczowy dla teologii o wstawiennictwie świętych, ale ja chciałbym zapytać siebie o wiarę w moje wstawiennictwo. Czy rzeczywiście wierzę, że gdy kołaczę i naprzykrzam się, to drzwi zostaną otwarte? Myślę, że nie przenikniemy tajemnicy Boga i nie zrozumiemy całości, jak suwerenny w Swych decyzjach Bóg odpowiada na prośby Swych dzieci, zarówno pojedyńczo, jak i całego Kościoła. Bo Bóg z całą pewnością jest suwerenny. I ten suwerenny Bóg objawia się jako ten, który jest wrażliwy i słucha wołania swego ludu.

I szukałem wśród nich męża, który by wystawił mur i stanął w wyłomie przede Mną, by bronił tej ziemi i przeszkodził Mi w jej niszczeniu, a nie znalazłem takiego – Ez. 22, 30
Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. – Łk. 11, 9
Wyznawajcie zatem sobie nawzajem grzechy, módlcie się jeden za drugiego, byście odzyskali zdrowie. Wielką moc posiada wytrwała modlitwa sprawiedliwego. – Jak. 5, 16
Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. – J. 15, 7

Chcę zachęcić nas, abyśmy uwierzyli we własną modlitwę i naśladowali Marię w jej bezpośrednim kontakcie z Jezusem. Widzę potrzebę, problem, ból – to nie narzekam, ale idę do Tego, który może sprawę rozwiązać. Jeżeli sprawa mnie porusza do głębi, to staję się jak ewangeliczna wdowa – uparty i naprzykrzający. Chodzi o nasze serce, bo to ono może poruszyć serce Boga.

Jest jeszcze jedna sprawa, która daje nam mandat do takiej postawy – trwanie w Jezusie. Bóg objawia, że porusza Go postawa sprawiedliwego, czystego serca. „Usłyszy jego wałanie i przyjdzie mu z pomocą.” Ps. 145, 19

Bóg nie spełnia zachcianek podszytych grzeszną postawą. Bóg zna sprawy głębiej niż my i patrzy szerzej. Ale nie chciałbym usłyszeć, jak Bóg w naszych czasach powtarza słowa z Księgi Ezechiela, że zabrakło człowieka, który by się modlił, wstawiał i orędował przed Bogiem za Kościół, wspólnotę, Europę, Izrael czy życie i zdrowie kogokolwiek z nas. Jeżeli jakaś sprawa jest dla Ciebie ważna, nie narzekaj, ale zacznij kołatać. Stawaj blisko Boga, aby On pokierował Twoim sercem. Idąc za tym, bądź wierny i zdecydowany.