BLOG << zobacz wszystkie wpisy

1 czerwca 2012,

Nie znalazł nic oprócz liści

1 P 4, 7-13 · Ps 96 · Mk 11, 11-25

Dziś poznajemy Jezusa surowego, srogiego. Jego akt wypędzenia kupców ze świątyni jest powszechnie znany.

Ale to, co zrobił z drzewem figowym zaskakuje. Zwłaszcza, że nie był to czas na figi. Różnie teolodzy próbują to wytłumaczyć, by usprawiedliwić czyn Jezusa. Mówią na przykład, że o tej porze roku było już widać zawiązki owoców, a na tym konkretnym drzewie nie było nawet ich.

Ja myślę, że to analogia do przypowieści o winnym krzewie z Ewangelii Jana 15. W tamtej przypowieści odcina się pędy, które nie przynoszą owocu. Potem się je zbiera i pali – doskonałe emocjonalne zobrazowanie. I w przypadku winnego krzewu i w przypadku drzewa figowego płynie ta sama nauka. Jezus oczekuje owocu! To nie jest opcja! Jest przysłowie: „Kto śpi, nie grzeszy”. BZDURA! Kto nie przynosi owocu, grzeszy!

Drzewo uschło całe, od korzeni. Bezowocne pędy wycina się i pali. Te obrazy mówią o powadze sytuacji, ostrzegają. To ostrzeżenia jest dla nas. A więc nie tylko kupcy, którzy swym działaniem obrażają Pana Boga narażają się na gniewną reakcję. Drzewo figowe nie spełnia swego powołania swą pasywnością.

Niech to będzie lekcja dla każdego z nas. W Ewangelii Jana 15, 16 Jezus kończy przypowieść słowami: „Ja Was wybrałem, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc Wasz trwał…”