BLOG << zobacz wszystkie wpisy

10 września 2012,

Niewiele trzeba, by otrzymać tak wiele

1 Kor 5, 1-8 · Ps 5 · Łk 6, 6-11

Dziś w Ewangelii czytamy historię uzdrowienia kogoś, kto miał „martwą” rękę. Przy tej okazji ewangelista Łukasz pragnie chyba przede wszystkim ukazać, jak zatwardziałe może być serce człowieka. Przeciwnicy Jezusa wpadli w szał i naradzali się, co by można zrobić Jezusowi, aby Go uciszyć. To niestety bardzo smutne, ale jednocześnie prawdziwe, że człowiek może się doprowadzić do takiego stanu. Ubolewamy, że nie można człowieka przekonać argumentami, a tymczasem Łukasz ukazuje, że czasem nawet znakami nic nie wskóramy. Ludzie mogą być bardzo zaskorupieni w swojej ideologii. Patrzą, ale nie widzą.

Ten tekst jest też ostrzeżeniem dla nas, abyśmy dostrzegali Boże znaki bez uprzedzeń. Jest nadzieją dla nas, że Duch może działać, może uzdrawiać ponad schematami. Mówi też chyba o tym, że niezależnie od tego ile dobra uczynimy, zawsze będziemy mieli przeciwników.

Chory człowiek jest w centrum historii. Nie przeszkodziły Jezusowi szabat, synagoga i oporni świadkowie. Powiedział „wstań i wyjdź na środek” a ten wstał i wyszedł. Powiedział jeszcze: „wyciągnij rękę”, a ten wyciągnął i został uzdrowiony. Czysta łaska. Tak niewiele trzeba, by otrzymać tak wiele. Z uzdrowioną prawą ręką mógł w pełni czerpać z życia. Taka sama łaska jest dla nas. On chce przyjść i dotykać naszego życia, aby to, co martwe, ożyło i stało się zdrowe.