BLOG << zobacz wszystkie wpisy

19 lutego 2013,

Panie, naucz nas…

Iz 55, 10-11 · Ps 34 · Mt 6, 7-15

W dzisiejszej Ewangelii Jezus mówi o modlitwie i uczy jak się modlić. Wszyscy znamy „Ojcze nasz”. Może więc dla odświeżenia i refleksji przypomnę, co nasz Pan zalecił słuchaczom.

Zauważmy, że u Mateusza ten fragment jest częścią Kazania na Górze. Są więc liczni słuchacze. Na przełomie 4 i 5 rozdziału Ew. Mateusza widzimy, że z jednej strony „szły za nim liczne tłumy” a z drugiej „przystąpili do Niego Jego uczniowie.” Wydaje się więc, że jedni i drudzy byli adresatami słów Jezusa. W bezpośrednim kontekście u Mateusza są wskazania, by nie modlić się na pokaz. Modlitwa nie jest demonstracją naszej pobożności. Wręcz przeciwnie, ponieważ jest to spotkanie z Ojcem, często intymne, wymaga spokojnego miejsca, bez zakłóceń. Podobnie nie wymaga wielu słów. Jeżeli masz z kimś bliską więź, nie potrzebujesz dużo mówić. Czasem wystarczy tylko pobyć. Szczególnie, że nasz Ojciec wie, co jest w naszym sercu, czego potrzebujemy, co przeżywamy. Tak, jak z przyjacielem czasem możemy się wzruszyć do łez a czasem śmiać i tańczyć.

Modlitwa nie jest kupczeniem z Panem Bogiem. Jest w pierwszym rzędzie oddaniem Bogu chwały i czci. Twoje imię, Twoje Królestwo, Twoja wola….
A potem prośba o trzy rzeczy: chleba powszedniego, odpuść winy i zachowaj od złego. Zapewniony byt, wolność przebaczenia i ochrona przed pokusa i złem to intencje, o które prosimy w Modlitwie Pańskiej. To bardzo generalne zwroty, pasują do każdego, ale każdy z nas ubiera tę modlitwę w szaty skrojone na własną miarę. Każdy ma własne potrzeby życiowe. Dla każdego z nas „chleb powszedni” ma iny wymiar. Ktoś szuka pracy, ktoś inny spłaca wysoki kredyt, a gdzieś indziej, ktoś szuka kawałka chleba na śmietniku, lub ucieka, by uniknąć śmierci. Dalej, ktoś może szuka przebaczenia bo dręczące koszmary nie dają mu spać, podobnie jak można szukać w sobie siły do przebaczenia komuś, kto wyrządził nam krzywdę. Są takie rany, których sam czas nie wyleczy, potrzebujemy pomocy.

W końcu, ostatnia prośba to pragnienie życia bez grzechu i zła. Nie jesteśmy w stanie sami sobie tego dać. Potrzebujemy wsparcia z góry, by oprzeć się pokusom i by siły złego nie zniszczyły tego, kim jesteśmy i co od Boga otrzymaliśmy. Modlimy się z wiarą, bo znamy przynajmniej niektóre Boże obietnice i wiemy, że On jest dobry, zna nasze potrzeby i obiecuje być przy nas. Możemy się oprzeć na Nim i Jego Słowie, o czym przekonuje nas dzisiaj pierwsze czytanie z Księgi Izajasza 55. Słowo Pana nie wraca bezowocnie, zanim nie wypełni swego posłannictwa. Takie zapewnienie pozwala nam lepiej zaufać i oddać się Bogu nawet w sytuacji po ludzku beznadziejnej.