BLOG << zobacz wszystkie wpisy

30 marca 2012,

Pokora prawdy

Jr 20, 10-13 · Ps 18 · J 10, 31-42

Dzisiaj poruszyła mnie jedna rzecz – pokora Jezusa. Przyszedł z miłością – został odrzucony. Przekonuje o prawdzie, a ludzie sięgają po kamienie. Tym bardziej bolesne, że dotyczy Jego osoby.

Prawda jest prześladowana. Dla tych, którzy myślą, że wystarczy dobra argumentacja nie ma dobrej wieści w dzisiejszym czytaniu Ewangelii. Jezus usuwa się, udaje na pustynię. Jest czas, gdy dyskusja ma sens, nie zawsze jednak przynosi rozwiązanie. Nadchodzi moment, w którym argumenty słowne, logiczne przechodzą w mocniejszą konfrontację i to jest sygnał do zakończenia. Jezus nie przekonał słuchaczy.

To ważne dla naszej postawy w ewangelizacji. Jezus miał siłę, aby się obronić i rozstrzygnąć konfrontację na swoją korzyść, ale uszanował wolę słuchaczy, nawet jeśli ich postawa była okropna.

Zastanawiam się, czy Jezus miał na pustyni takie poczucie beznadziejności, jakie może przytrafić się temu, kto ewangelizuje. Wiesz, że masz rację, mówisz od serca a twoje argumenty są zbijane, traktowane prześmiewczo. Nie wiesz jak dotrzeć do tych ludzi. Wydaje się, że argumentacja jest logiczna, ale nie trafia. Rzeczywiście zachowują się, jakby mieli uszy a nie słyszeli. Beznadzieja! Trzeba wiedzieć, kiedy zakończyć, kiedy pozostaje tylko modlitwa.

Usuwając się, Jezus cierpiał szczególnie, ponieważ:
1. kochał tych, którzy Go odrzucili,
2. ich zarzuty były nieprawdziwe.

Prawda ostatecznie zwycięży. Nie ma co do tego wątpliwości. Jezus powróci chwale. Teraz jednak może się zdarzyć, że podobnie jak On doznamy odrzucenia, walcząc w słusznej sprawie. Trzeba wiedzieć, kiedy się usunąć, nawet, jeśli moglibyśmy pokonać przeciwnika, bo ostatecznym zwycięstwem jest prawda w miłości.