BLOG << zobacz wszystkie wpisy

11 października 2012,

Puk, puk…

Ga 3, 1-5 · Ps: Łk 1,68-75 · Łk 11, 5-13

Dzisiaj Pisno mówi o wytrwałości w modlitwie. Któż z nas nie zna tego pięknego tekstu: „szukajcie a znajdziecie, kołaczcie, a otworzą Wam”? Myślę, że wszyscy go znamy, choć nieczęsto stosujemy to zalecenie. Chcielibyśmy mieć u Pana Boga tak, jak Alibaba miał ze swoją pieczarą: „sezamie otwórz się!” Jedno hasło i już! Tymczasem wytrwałość w modlitwie czerpiemy z naszej wiary i zaufania. Świadomość, że po drugiej stronie drzwi ktoś jest umacnia nasza determinację, zwłaszcza gdy ten ktoś słucha i ma dobre serce. Słyszałem kiedyś o ojcu, którego dziecko zapadło na śmiertelną chorobę. Wziął urlop w pracy, zaszył się na strychu i pościł, modlił się dzień i noc. Nie zważał na wycieńczenie, głód, pragnienie. Był zdeterminowany wołać o ratunek dla dziecka. I Pan wysłuchał, dziecko wyzdrowiało. Iluż dzisiaj ojców tak reaguje? W Drugiej Księdze Samuela, r. 12 Dawid prosi Pana z determinacją, aby nie umarł jego syn. Pości, leży krzyżem i modli się przez 7 dni. Syn jednak umiera, gdyż taki był zpowiedziany skutek grzechu. Mimo to Dawid jest tu wzorem kołatania. Choć był królem stanął przed Bogiem jak nędzarz. Miał nadzieję, że zmieni postanowienie Boga! Wyobrażacie sobie, on chciał zmienić postanowienie Boga! Taką miał wiarę. Serce według serca Bożego, w skrócie BOS.

O ile bardziej Bóg da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą. Są dary, których Bóg nie odmawia. Jeżeli wyznajemy nasze grzechy, Bóg jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości” (I J. 1, 9). Są obietnice, na których można się oprzeć. Ta o Duchu Świętym jest jedną z nich. Proście a otrzymacie!.