BLOG << zobacz wszystkie wpisy

13 lipca 2012,

Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste

Oz 14, 2-10 · Ps 51 · Mt 10, 16-23

Dzisiaj trudne czytania, ale jednocześnie bardzo interesujące.
Wydaje się, że Ewangelia mówiąca o posłaniu “jak owce między wilki” i o prześladowaniach wzbudza pokusę użalania się nad sobą. Mamy rzeczywiście w naszym kraju okres, o którym można by powiedzieć, że wyznawcy Chrystusa nie mają łatwo. Wiemy, że w wielu krajach jest znacznie gorzej, ale być może i u nas zacznie się ciąganie po sądach rodziców, którzy chcą wychować swoje dzieci zgodnie ze wskazaniami Pisma Świętego i Kościoła. Być może będzie zakazane nazywanie niektórych grzechów po imieniu.

Jednak zestawienie Ewangelii z pierwszym czytaniem i psalmem, które mają głębokie brzmienie pokutne wzbudziło, u mnie inną refleksję, raczej smutną. Chodzi o to, że Kościół nie raz stawał po drugiej stronie i prześladował tych, którzy wierzyli inaczej. Św. Tomasz z Akwinu wypowiedział takie stwierdzenie (cytuję z pamięci): “skoro nie wahamy się wydawać najsurowszych wyroków (chodzi o karę śmierci) tym, którzy zagrażają naszemu życiu doczesnemu, to czy nie powinniśmy być równie surowi wobec tych, których nauczanie zagraża naszemu życiu wiecznemu?”. Było to logiczne usprawiedliwienie prześladowań heretyków. I było to zasadniczo niezależne od denominacji. Chrześcijanie łatwo przechodzili od roli ofiary do roli kata. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ również dziś – i to każdy z nas – może być poddawany krytyce ale i krytykować. A słowa mają wielką moc, mogą ranić, czynić krzywdę. Łatwo jest stać się faryzeuszem, który modlił się w świątyni: Panie dziękuje Ci za to, kim jestem i co robię (parafraza) w przeciwieństwie do innych grzeszników.

Będąc w nurcie odnowy charyzmatycznej łatwo przychodzi nam krytykować tradycyjny Kościół, tych, którzy doświadczają Jezusa inaczej. A dzisiejsze czytania wzywają do wyprostowania tych spraw, nawrócenia i pokuty. Jest wiele ruchów w naszym Kościele i wiele dróg. Niech każdy powierza Bogu swoje własne słabości i wyznaje własne grzechy, a nie cudze. Owszem, możemy być prześladowani ale dzisiaj nie martwmy się tym, ponieważ On sam obiecał, że Jego Duch poprowadzi nas w tych prześladowaniach. Raczej martwmy się o to, aby nasze serca były czyste:

“Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
i oczyść mnie z grzechu mojego…

Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste
i odnów we mnie moc ducha.”