BLOG << zobacz wszystkie wpisy

6 września 2012,

Zawierzyć Panu

1 Kor 3, 18-23 · Ps 24, 1-6 · Łk 5, 1-11

Z dzisiejszego czytania o obfitym połowie możemy wyciągnąć jedną ważną lekcję: słuchając Jezusa możemy osiągnąć o wiele więcej niż się spodziewamy. Obfitość jest tu dobrym słowem. Bez Jezusa natomiast możemy się narobić i osiągnąć niewiele. Piotr zaufał, podjął trud wypłynięcia i zarzucenia sieci w miejscu, które wskazał Pan. Rezultaty pomogły mu zobaczyć coś więcej niż dwie łodzie pełne ryb. Zobaczył kim jest on sam (grzesznikiem), kim jest Jezus (Panem) i usłyszał jakie jest jego powołanie (“Odtąd ludzi będziesz łowił”). To był wielki dzień w życiu Piotra, a wszystko zaczęło się od decyzji, że jednak pomimo zmęczenia wypłynie jeszcze raz i zarzuci sieci. Było coś jeszcze. Piotr był zawodowym rybakiem. Znał się na fachu. Wiedział, że nie była to optymalna pora na połów ani miejsce wskazane przez Jezusa nie było obiecujące z rybackiego punku widzenia. A jednak pokonał własne przekonania. Było coś jeszcze. Obok byli jego wspólnicy a może i inni rybacy zawodowcy. Co oni powiedzą, jeżeli zarzucone sieci pozostaną puste. Czy nie stanie się pośmiewiskiem? Przecież wypływa zarzucić sieci nie o tej porze i nie w tym miejscu, działa wbrew doświadczeniu zawodowemu, wbrew logice i na podstawie czyich wskazówek? Cieśli i rabina! Czujemy to napięcie?

Ja wychowywałem się na wsi i wiem na przykład, że są określone zasady zasiewu zbóż. Terminy zasiewu, sposoby przygotowania roli i ilość wysiewanego ziarna – aby plon był optymalny. Gdybym przekładał opis z Ewangelii na sytuację w rolnictwie to było by to tak, jakby ksiądz przyszedł do rolnika i powiedział mu, że ma zasiać pszenicę na glebie, na której wszyscy wiedzieli, że pszenica nie wyrośnie, a nawet jak wyrośnie, to nie da dobrego plonu. Na dodatek była już wiosna, a pszenicę (większość odmian) sieje się na jesieni. No i ten rolnik przygotowuje ziemię pod zasiew, a wszyscy pukają się w głowę. Jeżeli plon się nie uda – stanie się pośmiewiskiem. Niestety taki scenariusz jest bardzo prawdopodobny, a nawet pewny, o ile nie stanie się coś nadzwyczajnego. Dla rolnika jest to więc bardzo trudna decyzja wymagająca wielkiego zaufania. Myślę, że podobnie trudne było to dla Piotra.

Pytanie, czy jest trudne dla nas? Zauważmy, że Piotr idąc za wezwaniem Jezusa naraził swoją reputację. Mógł stracić autorytet a nawet stać się pośmiewiskiem. A jednak zawierzył Panu i doświadczył rzeczy niezwykłej – ujrzał cud, który pozwolił mu odkryć i wypowiedzieć prawdę o sobie, i o Jezusie. Usłyszał także swoje powołanie. Przecież to są najważniejsze rzeczy w życiu! Wszystko to było owocem wyjścia ze strefy komfortu, zawierzenia Jezusowi pomimo obaw i zmęczenia. Pozostaje mi takiego zaufania życzyć sobie i każdemu z Was.